Wizerunek

GWARANCJA, czyli efektywne budowanie marki?…

GWARANCJA to obietnica

OBIETNICA to… No właśnie…

Obiecywać można dużo – w końcu powiedzieć można wszystko. Papier też wszystko przyjmie. Ale czy o to chodzi?…

Budowanie marki – niezależnie od tego czy jest to marka osobista, czy marka firmy – gwarancje czy obietnice mogą mieć olbrzymią moc sprawczą, ponieważ aby uzyskać pozytywny efekt – nie wystarczy obiecać – obietnice należy spełnić! 🙂

W warunkach obecnej gospodarki rynkowej gwarancja czy obietnica jakiej udziela usługodawca może być doskonałym narzędziem przewagi konkurencyjnej, jednak aby na tym nie wyjść jak przysłowiowy Zabłocki na mydle uważać trzeba 😉

Prowadzę sklep internetowy – nic wielkiego, nic agresywnego – ale dbając o Klienta – przynosi to coraz lepsze wyniki. Od pewnego czasu jedna z poznańskich agencji zajmujących się marketingiem internetowy usilnie namawia mnie na nawiązanie współpracy. Najpierw w kwesti reklam Google. Nie jestem przekonana – kiedyś wydałam na to spory budżet – co prawda we współpracy z inną firmą – jednak okazało się, że było to kompletne pudło – nie wnikam już z jakich powodów. W każdym razie po całej transakcji uśmiechnięci napewno byli: Google i firma, która „zajmowała się” tymi reklamami w moim imieniu. NIE JA… Mając na uwadze to doświadczenie – postanowiłam zostawić lekko otwarte drzwi dla remarketingu – postanowiłam zapoznać się z ofetą, jednakże nie byłam łatwym klientem… Za to pan wyczuwając tą szparkę w drzwiach dwoił się i troił… Chwała mu za to, jednak – jak się okazało – nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu… Pan był bardzo kreatywny i gorliwy w przedstawianiu oferty. Ja byłam zdecydowanie trudnym klientem – ale tylko dlatego, że jeżeli miałabym wyrzucić pieniądze w błoto (przepraszam – zasilić kieszeń agencji marketingowej) – wolałabym je jednak przekazać komuś bardziej potrzebującemu… Inaczej: POTRZEBUJĄCEMU.

Cyferki do analizy strony przekazałam i czekałam na jakąś gwarancję, skoro pan opowiadał o tym jacy oni są efektywni, jakie kampanie z jakimi efektami robili itp itd – oczekiwałam, że może będzie jakieś WOW… No i czego się doczekałam…

Doczekałam się GWARANCJI, że w ciągu miesiąca wróci do mnie ok 100 Klientów, którzy byli już w moim sklepie. CUDOWNIE!!! Biorąc pod uwagę, że Klientów, którzy wracają do mojego sklepu – bez działań remarketingowych agencji internaktywnej – jest prawie 200 w ciągu miesiąca, który analizowaliśmy – nie wiem czy powinnam to uważać za sukces tej oto firmy. Choć… tak – tą obietnicę zapewne by spełnili, ale dlaczego miałam płacić za połowę czegoś, co miałam bez dodatkowych kosztów?… Chyba jednak nie był to argument, który do Pana dotarł, ponieważ zaczął mnie przekownywać, że kampanie remarketingowe w największych na rynku firmach przynoszą niebywałe rezultaty… No cóż… Powinnam podziękować za danie mi szansy na potencjalne stanie w jednym szeregu z najwięszymi na rynku… Ale co z gwarancją, że z wyłożonych pieniędzy będą dla mnie wymierne korzyści?… Pan powiedział, że porozmawia z szefem i jurto zadzwoni… Było to kilka dni temu a ja nadal naiwnie czekam…

Czy w takiej sytuacji można dać jakieś gwarancje? Zapewne i tak, tylko jakie. Dla Klienta w tym przypadku najprostszym efektem jest WZROST SPRZEDAŻY. Czy ten właśnie agencja marketingowa byłaby w stanie zagwarantować? Zakładając, że (1) są to faktycznie eksperci w tej dziedzinie (2) jasne kryteria weryfikacji czy ten wzrost dzięki nim nastąpił – sądzę, że tak. I nie musiałaby to być gwarancja wzrostu sprzedaży o 50-100%, choć podejrzewam, że gwarantując niższy wzrost sprzedaży – co bardziej kreatywni mogliby negocjować dodatkową premię od sukcesu. Warunkiem tego jest jednak świadomość tego, że jest się specjalistą, który wie co i jak robi.

Jednak w przypadku takich działań – ZAWSZE mniejszą lub większą wartością dodaną będzie POKAZYWANIE SIĘ POTENCJALNEMU KLIENTOWI, aby umocnić świadomość marki i jego głowie. Może w trakcie kampanii nie wejdzie ponownie na stronę/do sklepu, może nie dokona zakupu, ALE może przyjdzie taki moment, że szukając – PRZYPOMNI SOBIE i faktycznie wróci…

Zdj. by Cindy/Flickr.com

8058413192_d4c8b0b5ba_h